Rety, co to był za festiwal! Od teraz to moje ulubione wydarzenie na winiarskiej mapie Warszawy! A nawet Polski! 50 polskich winnic w jednym miejscu! Totalne szaleństwo!

Forteca Kręglickich jak zawsze stanęła na wysokości zadania i zorganizowała to mega profesjonalnie! Żadnych niedociągnięć, żadnych minusów! Uwielbiam eventy w tym miejscu. Festwial odbył się już po raz trzeci. Pierwsza edycja miała miejsce w 2018 r. i zgromadziła 26 winiarzy. Druga, rok później 39. Po 5 latach przerwy festiwal wrócił i to z jakim rozmachem!

Oprócz degustacji setek butelek i zakupu ich bezpośrednio od winiarzy, można było wziąć udział w różnych innych wydarzeniach: Seminarium z degustacją, 4 degustacjach komentowanych przez sommelierkę Kasię Puk i krytyka winiarskiego Maćka Nowickiego, oraz trzech spotkaniach kulinarnych: Śniadanie z bąbelkami, Obiad w fortecy i pięciodniowa Kolacja w Fortecy – oczywiście wszystko sparowane z polskim winem. Była też strefa gastro, stoły piknikowe, leżaki i kącik bibliofila.
Dla mnie najcenniejszym spotkaniem był Panel członkiń Stowarzyszenia Kobiety i Wino pt. „Kobieta w winnicy i z kieliszkiem” – o dziewczynach, które TO robią. Czyli takich, które tworzą wino, piszą o nim, szerzą wiedzę o kulturze picia – to inspiratorki i wizjonerki, miłośniczki wina i pasjonatki życia. Patrycja Krauze – współwłaścicielka krakowskich Wine Barów: Dzikie Wino i Dzikie Wino Na Kleparzu. Paulina Bytowska z Winnicy Niewinne Pole. Irmina Szpak, założycielka Winnicy L’Opera, zdobyła pierwszy w historii złoty medal dla polskiego wina na konkursie Mundus Vini. Izabela Kamińska – dziennikarka winiarska, autorka książki „Dzikie Drożdże”, prowadzi kanał na YT „Ale wino” i podcast „Dzikie Drożdże”. Anna Kotlińska-Bubała – ukończyła kurs WSET3 i trzy Wine Scholary: Włoski, Hiszpański i Francuski, pracuje w Kondrat Wina Wybrane i potrafi doradzić w kwestii doboru wina jak nikt! Jestem pod ich wielkim wrażeniem! A ciut więcej o dziewczynach można przeczytać tu: Stowarzyszenie Kobiety i Wino.

***
No i oczywiście spotkania z winiarzami i winiarkami, czyli coś co kocham najbardziej! Ich historie i opowieści, z których bije pasja do tego co robią, wiedza o winie, szacunek do przyrody, odwaga do eksperymentowania i kreatywność. Wspaniali ludzie! Cieszę się z każdej rozmowy i winiarskiej znajomości.




***
A teraz o winach: musujące, pet-naty, białe, pomarańczowe, różowe, czerwone. Późny zbiór i botryzowane. Nawet wędzone! Od wytrawnych po słodkie i jeden wermut! Ogromy przekrój! Wielki wybór szczepów i kupaży. Bardzo dużo Vitis Vinifery, mnóstwo hybryd, ale też zupełnie nieznane mi szczepy (Siegerrebe, Bronner, Helios, Dakapo, Devin…)
Królował Solaris – na 50 winnic był obecny w 31! Napiszę o nim oddzielnie, bo zdecydowanie warto.
Super jest to, że coraz więcej winiarzy robi wina musujące metodą tradycyjną i są naprawdę znakomite! Aris, Chodorowa, Gostchorze, Jakubów, Kojder, Margaret, Miłosz, Saint Vincent, Turnau, Witaj Słońce. W lipcu jest Festiwal Polskich WIn Musujących „Muśnięci” – ogromnie żałuję, że mnie na nim nie będzie, ale jeśli Wy nie macie jeszcze planów na 6-7 lipca, to polecam!
Muszę przyznać szczerze, że skupiłam się na białych i czerwone potraktowałam nieco po macoszemu i zdegustowałam ich niewiele. Ale z tych co spróbowałam najlepsze to Triada z L’Opera i Pikador od Mickiewicza.
Poza tym bardzo ciekawe pet-naty i wina naturalne. I piękne etykiety oraz ich historie!




































***
Spotkałam i poznałam dużo fajnych osób. Na mojej liście winnic do odwiedzenia pojawiła się nowa trójka:
Winnica Jaworek, Winnica Kamil Barczentewicz i Piwnice Antoniego. Oraz powrót do Winnicy Mickiewicz. Zbieram ekipę i mam nadzieję pojechać jeszcze w tym roku! I oczywiście zdać relację.
***
Przez 8 godzin można było spróbować ponad 250 win! To była wielka, piękna, pyszna, Winna Polska Majówka. Jestem zachwycona, że tam byłam!


