Grecja. Kocham!
Kraj 1500 wysp, z czego 165 jest zamieszkałych. Zwiedziłam 18 z nich i wciąż mi mało! Wspaniali ludzie, nieprzyzwoicie pyszne jedzenie, cudowne miejsca, piękne widoki, wielka historia. Tu wszystko cieszy! W ciągu moich 6 podróży nauczyłam się celebrować życie w nurcie greckiego siga-siga. Uwielbiam!
Dlatego z wielką radością poszłam na Big Greek Week – wielką grecką degustację, na której można było skosztować aż 160 greckich win! Impreza odbyła się w Warszawie po raz drugi, wstęp był wolny dla każdego po wcześniejszej rejestracji. Bardzo się cieszę, że dzięki niej poznałam lepiej historię greckiego winiarstwa i dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy.
W Grecji jest ponad 200 szczepów endemicznych, czyli takich, które występują tylko w danym regionie. Niektóre z nich można spotkać tylko na konkretnej wyspie. Oto najpopularniejsze greckie szczepy (alfabetycznie):
– Białe: Aidani, Assyrtiko, Athiri, Kydonitsa, Lagorthi, Malagousia, Moschofilero, Robola, Roditis, Savatiano, Vidiano.
– Czerwone: Agiorgitiko, Kotsifali, Liatiko, Limnio, Mandilaria, Negoska, Vlachiko, Xinomavro.
Do najbardziej znanych greckich win należy Retsina. Nie każdy ją lubi, bo jest bardzo specyficzna – pachnie terpentyną, a smakuje żywicą. Ja nie jestem jej fanką, ale chętnie o niej napiszę. Retsina jest znana od około 3000 lat! W Starożytnej Grecji pokrywy amfor z winem uszczelniano żywicą, żeby zapobiec ich kwaśnieniu. Gdy część żywicy dostała się do wina i zmieniła jego smak, zapoczątkowało to ten nowy rodzaj trunku. Obecnie dodaje się niewielkie ilości żywicy do moszczu podczas fermentacji. Retsinę robi się najczęściej z odmiany Sevatiano i Rhoditis. Ma ona oficjalny status wyrobu regionalnego – nigdzie indziej nie jest produkowana.








***
Zdegustowałam około 40 win. Białych, czerwonych, różowych i pomarańczowego. Nie sposób wymienić wszystkich, ale chcę napisać o tych, które zapadły mi w pamięć i skradły moje serce.
Supergirl. Jima Winery. Jak zobaczyłam tę etykietę to mi się oczy zaświeciły i bardzo go zapragnęłam! To białe wino ze szczepu Debina, ale napiszę o nim więcej w marcu, bo będzie moim gościem specjalnym na degustacji z okazji Dnia Kobiet!

Liberte i Oddyssey II. Jima Winery. Blend bordowski – Merlot połączony z Cabernet Franc. Pierwszy to wersja różowa, drugi głęboka czerwień. Oba bardzo udane, ale to czerwone naprawdę wspaniałe! Dla mnie to jedno z najlepszych win z całej imprezy. Dodatkowo z piękną etykietką!

Tannat. Winnica Alpha Estate. Bardzo bogate, intensywne. Pyszne! I do tego to jedyny grecki Tannat! Nikt inny w tym kraju go nie uprawia. Ma wielką moc! W ogóle cała seria tego producenta z delikatnie złoconymi etykietami jest naprawdę świetna.


I na koniec perełka!
Mouhtaro. Samartzis Estate Winery. Mouhtaro to szczep grecki, z którego wino robią tylko dwie winnice na świecie!
Na stoisku Samartzis Estate Winery spróbowałam go w trzech wersjach.
– Kupaż Mouhtaro i Merlot. Świetne połączenie.
– Różowe. 45 minut maceracji na skórkach. Truskawki i granaty, duża kwasowość.
– Czerwone 100% Mouhtaro. Leżakowało w beczkach 12 miesięcy i kolejne 12 w butelkach. Rocznie powstaje go 4-5 tysięcy butelek. To wino z charakterem! W smaku bardzo dojrzała wiśnia, wanilia, czekolada. Jest łagodne, wręcz kremowe, trochę dymne. Byłam pod ogromnym wrażeniem. Dla mnie mistrz!


***
Impreza bardzo udana. Ależ się cieszę, że odkryłam taką bogatą winną Grecję! Zakładam, że w przyszłym roku Big Greek Week odbędzie się po raz trzeci. Z wielką chęcią powtórzę to doświadczenie.


