Tenuta San Francesco – wino z krzewów, które mają 500 lat!

Włochy, Wybrzeże Amalfi. Nieduża miejscowość Tramonti położona między górami – wokół gaje oliwne, sady cytrynowe i winnice. Piękne widoki, góry, cisza, spokój. Sama natura. Jakby czas się zatrzymał. To właśnie tu znajduje się ten niezwykły skarb – Tenuta San Francesco – oh, cóż to jest z miejsce!


To rodzinna posiadłość z XVII w., położona na 200-600 m n.p.m. W 2004 r. czterej lokalni winiarze i przyjaciele (dwaj z nich to bracia) połączyli siły i zarejestrowali winnicę: Gaetano, Generoso, Vincenzo i Luigi. Podczas wizyty poznałam dwóch z nich. Poniżej ich wspólna fotografia z albmu o winnicy, który można obejrzeć na miejscu.


Niezwykłość tej winnicy polega na tym, że znajduje się tu około 2000 krzewów winorośli sprzed filoksery, które mają 300-500 lat! Krzewy są potężne – wyglądają jak drzewa, mają bardzo grube konary i kilkumetrowe gałęzie. I wciąż owocują! I oni tu robią z nich wino!


Wiem, że są winnice, którym udało się uniknąć ataku filoksery, ale czy istnieje druga taka, której winorośl pamięta średniowiecze? To jak podróż w czasie, coś niezwykle wyjątkowego. To krzewy z duszą! Mogłam ich dotknąć, powąchać, pogłaskać. Bardzo emocjonalne przeżycie. Wręcz mistyczne. 

Te najstarsze krzewy to szczep Tintore. Można go spotka wyłącznie w okolicy Tramonti. Kiedyś był popularny, ale w XX wieku wielu winiarzy zrezygnowało z endemicznych nasadzeń i zastąpiło je szczepami bardziej popularnymi. Dzięki temu Tintore to prawdziwy unikat! A będzie jeszcze rzadszy, bo choć krzewy są długowieczne to nie są nieśmiertelne, a nowe nasadzenia Tintore nie dają już tak wspaniałego wina jak stare krzewy. W Tenuta San Francesco najstarszy ma 500 lat i widać, że jest tu królem! Wszyscy go tu czczą i kochają, nawet jaszczurki – jedną nawet udało nam się uwiecznić.


Po winnicy oprowadził nas Giovanni, syn jednego z właścicieli. To człowiek bardzo życzliwy i przyjacielski, z ogromną wiedzą. Opowiadał z taką pasją i miłością do tych krzewów – mówił do winorośli, głaskał gałęzie z czułością i szacunkiem. Podkreślał, że to co tu tworzą to prawdziwa sztuka. Opowiedział nam nie tylko o winnicy i winie, ale też o historii okolicy, swojej rodzinie i legendzie o Franciszku. Kocham opowieści, uwielbiam ludzi z pasją, więc byłam urzeczona. 


Uprawa jest ekologiczna i wszystko jest tu bardzo naturalne. Winogrona są zbierane ręcznie – żadnych maszyn. Podpórki pod krzewy są z pni drzewek cytrynowych. Nawet do podwiązywania gałązek używane są pnącza z wierzby. Zero plastiku i metalu. Winnica dostała nagrodę ślimaka za Slow Wine Guide. Jest to nagroda przyznawana wysokiej jakości winom, oryginalnym, powstającym w szacunku dla ziemi i środowiska, zgodne z ruchem slow food. 

Obecnie winnica ma 14 ha. 8 z nich jest pokrytych starymi krzewami. Z nich robi się dwa czerwone wina: 4Spine i É iss. W glebie jest dużo pumeksu wulkanicznego, który daje winom niezwykłą mineralność. W sumie jest tu 9 szczepów. 3 czerwone: Tintore, Aglianico, Piedirosso i 6 białych: Biancatenera, Biancazita, Biancolella, Falanghina, Ginestra i Pepella. 

Oprócz Tintore jeszcze dwa z nich skradły moje serce: 
Piedrirosso. Już sama nazwa jest uroczna: czerwone stópki. Wzięła się stąd, że wyglądem przypomina czerwone, gołębie nóżki.
Pepella. Czyli pieprz, bo jej grona są tak małe i okrągłe, że wyglądem przypominają ziarenka pieprzu.


***
A teraz o winach. W ofercie jest obecnie 11 różnych etykiet. Białe, różowe i czerwone w serii DOC Costa d’Amalfi. Białe słodkie Pepita z Pepelli. 2 grappy. Spumante, czyli musujące bąbelki w dwóch wersjach: różowe jest robione metodą Charmata, a białe metodą tradycyjną. Co ciekawe – butelki na stojakach obracają ręcznie! A trzy najważniejsze wina, o których napiszę więcej to: per Eva, 4 Spine i É iss.


Per Eva. Białe wino w takich proporcjach: 60% Falanghina, 20% Ginestra, 20% Pepella.
Eva na cześć pierwszej kobiety. Dedykowana wszystkim kobietom świata. Próbowaliśmy Evy w dwóch wersjach – z butelki, rocznik 2022 oraz nowego, świeżego rocznika 2023 prosto z kadzi, jeszcze niesklarowanego. Oba świetne. Choć to młodsze cudownie rześkie! 


4 Spine. Czerwone: 50% Aglianico, 30% Tintore, 20% Piedirosso. Leżakowało w beczce. Skóra, dym, gładkie taniny.
Dosłownie znaczy Cztery Ciernie i symbolizuje czterech właścicieli winnicy. Wszyscy mają wielką osobowość i są jak ciernie na róży. Giovanni wziął w dłonie obie butelki – i Evę postawił na 4 Cierniach. Pokazał, jak jedno jest przedłużeniem drugiego, jak ciernie na łodydze chronią kwiat, czyli to co najcenniejsze. Dużo tu symboliki. Piękne dopasowanie. 

É iss. Król Winnicy. 100% Tintore z tych najstarszych krzewów. Prawdziwy diament! Na etykiecie ma napisane „prephilloxera”. Leżakowało w beczce. Rocznie powstaje go 3 tysiące butelek. Dużo ciemnych owoców, dżemowych, suszonych, z nutami czekolady, bardzo zrównoważone i ma delikatne taniny. É iss – to w dialekcie neapolitańskim „To jest to!” I tak właśnie jest.

Wspaniałe było to, że przyjechaliśmy tu tylko we dwoje – ja i Piotr. Nie musiała się zebrać grupa, aby degustacja się odbyła. Giovanni otworzył dla nas 3 butelki i poświęcił nam tyle czasu i uwagi, że czuliśmy się wyjątkowo. Nie mogłam przeboleć, że nie możemy kupić tych win, by zabrać je ze sobą do Polski. Następnego dnia wracaliśmy do Neapolu na samolot do Warszawy i nie mieliśmy nadawanego bagażu. Zdecydowaliśmy się za to na zakup białego spumante, które otworzyliśmy wieczorem, na  pożegnanie z Wybrzeżem Amalfitańskim i Kampanią. Wspaniałe! 


Oprócz wina, Tenuta San Francesco ma też własnej produkcji sery, salami i lokalne potrawy. A w sezonie oprócz zwiedzania i degustacji Winnica oferuje lekcje gotowania! Wyobrażam sobie jak wyjątkowe to musi być doświadczenie!

Jeśli będziecie w pobliżu Wybrzeża Amalfi, nie wahajcie się ani minuty, aby tu przyjechać!

Poniżej jeszcze kilka zdjęć z albumu – winnica podczas jesiennego winobrania.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Scroll to Top