Z lekkim opóźnieniem, ale się udało – kilka słów ode mnie o czwartej edycji Warszawskiego Festiwalu Polskiego Wina, który odbył się w sierpniu, w Pałacu w Wilanowie.
Wzięło w nim udział 20 winnic, było też kilka stoisk z napojami bezalkoholowymi. Jeśli chodzi o wersje 0% moje serce należy do Bosco Kombucha oraz soku z jagody kamczackiej z Winnicy Dwórzno. Można je pić bez umiaru – dla smaku, dla zdrowia i dla spokojnej głowy. Bardzo polecam!

***
A tam, gdzie są procenty, to moimi faworytami tego spotkania były:
Musujące metodą tradycyjną: Brut Nature – Dom Jantoń
Pet Nat: Winnica Powiercie
Białe: dużo było fajnych, ale coś zupełnie dla mnie nowego to Cabernet Blanc – Winnice Kojder
Solaris (to zawsze będzie moja oddzielna kategoria): 55-100 oraz Majątek Drzewce
Pomarańczowe: Riesling Orange od Winnice Jaworek, chociaż nie sposób nie wspomnieć o pomarańczowym z przepiękną etykietą od Winnice Kojder, które nie dość, że fermentowało na dzikich drożdżach to jeszcze leżakowało w kvevri.
Czerwone: Słowik – Winnica Rajska i Cabernet Cortis w czarnej etykiecie – Winnice Kojder (wybaczcie brak zdjęć).
Słodkie: Botrytis – Winnice Kojder




***
Stoisko, przy którym się najlepiej bawiłam, to Republika Wina. Można było spróbować w ciemno dwóch setów po dwa wina i zgadywać, które z tych win jest z Polski, a które nie. Bardziej zaawansowani mogli spróbować odgadnąć szczep. Wcale nie było łatwo! W pierwszej parze wiedziałam, które wino jest z Polski, bo byłam przekonana, że je znam. I tak! To był Riesling z Winnicy Mickiewicz, którego bardzo lubię! Drugi Riesling pochodził z Niemiec. Druga para to polski Johaniter i chilijski Sauvignon Blanc. Choć wydawałoby się, że aromatów tego drugiego nie sposób pomylić, to wiele osób miało z tym problem. Uwielbiam bawić się winem.
Dla spragnionych winiarskiej wiedzy Republika Wina ma w swojej ofercie mnóstwo kursów i publikacji dotyczących wiedzy o kulturze wina. To nieocenione źródło wiedzy. Sama chętnie korzystam z ich oferty, brałam udział w kilku webinarach i bardzo lubię ich newsletter. Polecam!

***
Najwięcej czasu poświęciłam Winnicy Pałac Mała Wieś – to moje odkrycie, o którym pisałam po Festiwalu Białe Czerwone. Choć winnica jest tegoroczną debiutantką na polskim rynku winiarskim, to już jest o niej głośno z kilku powodów. Po pierwsze, to naprawdę duży projekt – winnica ma 30 ha, czyli jest największą na Mazowszu i jedną z największych w Polsce. Po drugie pierwszy rocznik win jest bardzo udany, a trzeba przyznać, że niewielu się to udaje. Po trzecie – to akurat bardzo smutna wiadomość, gdy się o niej dowiedziałam i oglądałam zdjęcia serce mi zamarło i miałam łzy w oczach – w czerwcu w wyniku nagłego pożaru spłonęła winiarnia, a wraz z nią 20 tysięcy butelek wina. To niepowetowana strata, która z pewnością może podciąć skrzydła. Ale Winnica Pałac Mała Wieś jest niesamowita i te skrzydła, choć mocno przydymione, jestem pewna że jeszcze szeroko rozwinie. Miałam przyjemność wziąć udział w masterclassie, na którym dowiedziałam się, że podczas pożaru, spadająca z dachu blacha przykryła beczki z wiem i po wnikliwej analizie chemicznej okazało się, że część wina nie ucierpiała. Udało się je ocalić i niedługo można się spodziewać dwóch wyjątkowych win – jedynych takich na świecie – powstałych jak feniks z popiołu.
Wino będzie w dwóch odsłonach: biały kupaż Solaris + Muscaris + Hibernal oraz czerwony Cabernet Cortis + Regent. Wino jak na jego historię przystało pojawi się pod nazwą Feniks. Piękna historia, ogromna siła i wielki hart ducha stoją za tą winnicą. Bardzo im kibicuję!
W Winnicy Pałac Mała Wieś rośnie 15 odmian winorośli, w tym Riesling, Chardonnay, Pinot Gris, Pilot Noir i Rösler – mało znany w Polsce, austriacki, czerwony szczep, krzyżówka Zweigelta i Blaufränkischa. Można go spróbować w wersji różowej – jego niezwykły kolor uzyskano po 20 minutowej maceracji na skórkach.
W ofercie jest jeszcze jeden niezwykły produkt – Polini. To ich autorskie aperitivo – pierwsze w Polsce i na bazie polskiego wina. Do jego produkcji użyty został Johanniter. Jeśli jesteście fanami drinków na bazie aperoli, to to jest świetna oferta. Nie jest tak słodki, ma delikatną goryczkę – miałam okazję spróbować go w połączeniu z białym winem Medusa (wino musujące, kupaż Souvignier Gris + Johaniter) – muszę przyznać, że to jest coś naprawdę fajnego!


***
Warszawski Festiwal Polskiego Wina to dla mnie zawsze nowe odkrycia. Zaskakujące, inspirujące i pełne bardzo ciekawych spotkań z ludźmi, od których bije pasja. Następna edycja 8 listopada. Wpisujcie w kalendarze!
A każda edycja to nowy kieliszek do zabrania ze sobą do domu. Można sobie uzbierać piękna syrenkową kolekcję!


A tu jeszcze kilka pięknych etykiet:







***
A tak było na poprzednich edycjach:
3. Warszawski Festiwal Polskiego Wina – edycja kobieca – marzec 2025
2. Warszawski Festiwal Polskiego Wina – edycja jesienna – listopad 2024
1. Warszawski Festiwal Polskiego Wina – edycja letnia – sierpień 2024

