Winnica Mickiewicz. Znajduje się w Opolu Lubelskim. Jej początki sięgają 2004 r. Przyjechaliśmy tu w majówkę, po wcześniejszym umówieniu się. Właściciel Maciek oprowadził nas po starszej części winnicy, opowiedział o krzewach, odmianach, pracy przy nich i radości jaką daje tworzenie wina. Potem poszliśmy próbować trunków. To była degustacja, która przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Było tak cudownie, wesoło, profesjonalnie, a jednocześnie luzacko, że moglibyśmy tam siedzieć, słuchać, pić i śmiać się całą noc. Wina rewelacyjne! Spróbowaliśmy 13. Nie tylko tych gotowych, zabutelkowanych. Mieliśmy to szczęście, że mogliśmy spróbować też win prosto z kadzi i beczek. Niezła gratka! Każde kolejne lepsze od poprzedniego. Nieznane dotąd i totalne zaskoczenia to Petnat (z Johanitera) i Pikador (pyszny pikantny zweigelt). A Solaris i Riesling tak dobre, że oba wzięliśmy na wynos. Siedzieliśmy kilka godzin – rozmawialiśmy, żartowaliśmy, piliśmy, zajadaliśmy pyszne kozie sery z mleka od lokalnych kóz, robiliśmy zdjęcia, trochę się wydurnialiśmy i usłyszeliśmy dużo fajnych opowieści – oczywiście szczegółowo wypytaliśmy o historię kaloszy na etykietkach. To było super spotkanie, jedno z tych, które zostają na zawsze w głowie i w sercu. Jestem pewna, że jeszcze tam wrócę.










