Winnice Kojder – to był sztos! Ania i Artur Kojder to młode, niesamowicie ambitne, przedsiębiorcze i bardzo sympatyczne rodzeństwo – z ogromną wiedzą i super planami na rozwój. Najpierw szkolili się pod okiem najlepszych enologów z niemieckiego Instytutu Winiarstwa, a w 2015 r. zrobili pierwsze swoje nasadzenia i od tej pory idą jak burza!
Winnica znajduje się w zachodniopomorskim, w okolicach Szczecina i jest to najbardziej ekologiczna winnica w jakiej byłam i o jakiej słyszałam! Uprawa i cały proces produkcji win jest przyjazny środowisku, a właściciele bardzo dbają, aby zachować czystość i naturalność – stawiają na minimalny udział człowieka w procesie produkcji. Wszystko tutaj jest w harmonii z przyrodą – naturalne, ekologiczne, wegańskie – bez sztucznych ulepszaczy, chemicznych środków ochrony roślin, z mniejszą zawartością siarczynów. I jako jedyni w Polsce należą do Ecovin – organizacji win organicznych.

To super miejsce, a rozwija się w szalonym tempie – już w tym roku będzie można zobaczyć tu pierwszą w Polsce produkcję wina grawitacyjnego! A to o wiele trudniejsza metoda, bo nie wykorzystuje się do niej maszyn – zamiast przepompowywania wina wykorzystuje się grawitację. Mało kto wie, że każde pompowanie obciąża wino mikrobiologicznie i powoduje utratę jego jakości. A przy klasycznej produkcji wino jest pompowane co najmniej 5 razy! W metodzie grawitacyjnej jeden zbiornik jest wyżej, drugi niżej i gdy wino wymaga przetransportowania – np. po fermentacji trzeba je oddzielić od osadu – korzysta się z natury, czyli siły grawitacji – i w ten sposób chroni jego jakość. U Kojderów grawitacja będzie 4-piętowa. Ukształtowanie terenu bardzo temu sprzyja – winiarnia jest wbudowana w skarpę. Byłam tam w sierpniu 2023 r. i widziałam na własne oczy jaki to wspaniały, ogromny projekt! Kibicuję im bardzo i polecam tu zajrzeć – szczególnie, że będzie tu dużo więcej! Bo oprócz Winiarni i Centrum Badawczo-Rozwojowego, gdzie będzie się badać wpływ grawitacyjnej produkcji na jakość wina, powstaje też obiekt turystyczny z noclegami i dobrym jedzeniam.
Winnica jest piękna! Na 8 ha uprawiają 8 szczepów: 5 odmian białych (które stanowią 70%) i 3 czerwone. A degustacja była inna niż wszystkie – siedzieliśmy sobie na paletach, wśród butelek, na świeżym powietrzu, delektując się widokami i smakami. A smaki świetne! Winnica znajduje się tuż obok Puszczy Bukowej, która rośnie na górach wapiennych, a to bez wątpienia wpływa na mineralny charakter win. Spróbowaliśmy sześciu. Wszystkie dały nam dużo radości. Odkryć i ciekawostek było mnóstwo, ale jako amatorka niezwykłych kupaży napiszę o najciekawszym: jeden szczep – Cabernet Cortis, ale za to blend z 5 roczników: 2018-2019-2020-2021-2022. Na zdjęciu go nie ma, bo nie było jeszcze zaetykietowane. Ale teraz już jest w kolekcji i ma etykietę w pięknej czerwieni.

To jeszcze o etykietkach – tu wszytko jest dopracowane: minimalistyczne, czyste, bardzo spójne kolorystycznie, z delikatnym złoceniem, a kształt kontretykiery nawiązuje do grawitacyjnego procesu produkcji win.

W ofercie mają też wino botrytis (w czarnej etykiecie) – deserowe, z solarisa w 100% rażonego szlachetną pleśnią! Kurczę, muszę go kiedyś spróbować!
Podsumowując – tak jak napisałam na początku – po prostu sztos! Polecam całym sercem.

