Tuż pod Wrocławiem, dosłownie kilkanaście kilometrów od centrum, w miejscowości Święta Katarzyna, znajduje się Winnica Katarzyna. To jedna z najstarszych polskich winnic – została założona w 2003 roku przez Stanisława Dębskiego, który obecnie prowadzi ją wraz z córką Beatą i jej mężem Radosławem. Nasza wizyta nie była zbytnio zaplanowana, przyjechaliśmy trochę na wariata, wieczorem, ale tak dobrze nam się rozmawiało, że spędziliśmy w uroczej piwniczce dwie godziny!


Obecnie w winnicy rośnie 14 odmian winorośli, z czego 5 to młode nasadzenia – na pierwsze owoce czeka ponad tysiąc nowych krzewów, w tym Palava – ten szczep odkryłam będąc na Morwach i bardzo się nim zachwyciłam. Ale trzeba poczekać. Póki co, w butelkach można znaleźć:
• Wina białe: Solaris, Hibernal, Muskat Odeski, Chardonnay
• Wina czerwone: Rondo, Regent, Cabernet Cortis, Monarch, Gołubok

To już trzecia spotkana przeze mnie polska winnica, w której uprawia się szczep Gołubok! Niestety, nie dane nam było go spróbować, bo ten zabutelkowany już się wyprzedał, a część dojrzewała jeszcze w beczce – w ciekawym połączeniu Gołubok + Regent.

Winnica jest malutka, dlatego serie win są bardzo limitowane, czasem to zaledwie 250 butelek z jednego szczepu i szybko się kończą. Tak było z Gołubokiem w wersji Pet Nat – no brałabym w ciemno, ale w winnicy została już tylko ostatnia butelka pozostawiona w celach pokazowych. Udało nam się za to kupić jedną z ostatnich butelek Solarisa – dosłownie spod lady. To tegoroczny brązowy medalista na Poznańskich Targach WINO. Z przyjemnością wypiliśmy ją sobie do kolacji. 


Podczas naszej wizyty spróbowaliśmy 4 win:
1. Figle Migle – Chardonnay (białe, wytrawne)
2. Babie Lato – Muscat Odeski (białe, półwytrawne)
3. Sielanka – Solaris (białe, półwytrawne)
4. Słowianka – Alden (różowe, półsłodkie)

A na koniec dostaliśmy do spróbowania Miód Pitny na winie – robiony metodą staropolską. Bardzo wyjątkowy, polecam wszystkim miłośnikom tego trunku jako niezwykłą ciekawostkę – miód jest robiony bez dodatku wody – na miodzie z własnej pasieki i soku z czerwonych winogron deserowych.


***
W kwietniu pisałam o akcji Lojalnie Lokalnie i o tym, jak bardzo z powodu wiosennych przymrozków ucierpiały tegoroczne winorośle. Winnica Katarzyna jest właśnie jedną z tych, które straciły całe plony. Pierwszy raz widziałam sierpniowe winorośle bez żadnych owoców. Aż ściska serce. Dalej namawiam – kupujcie, wspierajcie, odwiedzajcie winnice. Tym bardziej, że winnice to nie tylko wina!

W Winnicy Katarzyna można się umówić na degustację i spacer po winnicy, urządzić piknik czy ognisko. Można przyjechać kameralnie albo zorganizować spotkania nawet do 50 osób – integracje, spotkania firmowe, wieczory panieńskie czy sesje zdjęciowe. Na miejscu można też kupić pyszne miody i ręcznie robione świece.

***

A moja historia z Winnicą Katarzyna zaczęła się w Dniu Kobiet, gdy na degustację To Wino jest Kobietą! jedna z dziewczyn przyniosła Sielankę właśnie. Nikt z nas nie słyszał wtedy o tej winnicy. Sprawdziłam gdzie jest i gdy się okazało, że bardzo blisko naszych wrocławskich przyjaciół, przy najbliższej wyprawie na Dolny Śląsk postanowiłam ich tam zabrać. Tak to się czasem dziwnie plecie – jedno spotkanie prowadzi do drugiego, a jedna historia do kolejnej. Może i Was też tam zaprowadzi.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Scroll to Top