W kwietniu 2026 Niemiecki Instytut Wina już po raz 16 zorganizował najważniejszą degustację win niemieckich w Polsce – Riesling, Pinot & Co. Wzięło w niej udział 34 producentów i importerów z 10 niemieckich regionów, którzy zaprezentowali ponad 250 etykiet! Wydarzenie było skierowane do branży winiarskiej: pojawiło się na nim 220 importerów, sommelierów, przedstawicieli gastronomii handlu i mediów. Byłam też ja 🙂

***
Na początku napiszę o trzech winach, które najbardziej zapamiętam z tego wydarzenia.
Dwa z nich pochodzą od Weingut Schales.
1. 1986 Huxelrebe Trockenbeerenauslese. To wino z rocznika 1986! Ma 10% alkoholu i powstało ze szczepu Huxelrebe – dziś już rzadko spotykanego, bo jego uprawa znacząco spadła. Winogrona z tej odmiany osiągają wysoki poziom cukru, a pod koniec ubiegłego wieku rynek wyraźnie skręcił w stronę win wytrawnych i producenci zaczęli ją zastępować klasycznymi szczepami. Wino to przez lata leżakowało w ciemnej piwnicy, czekając na swój moment. I teraz on właśnie nadszedł. Zobaczcie jak ładnie opisuje je producent: „Pełny bukiet, dojrzałe owoce, delikatne nuty miodowe, żywa, elegancka kwasowość i ogromna głębia. Wino absolutnie najwyższej klasy z niekończącym się finiszem. Może leżakować nawet 8 dekad i nadal będzie prawdziwą rozkoszą. To spełnienie marzeń miłośnika wina.”
Dowiedziałam się, że rok 1986 był przełomowy dla niemieckiego winiarstwa. Po katastrofie w Czarnobylu część zbiorów uznano za ryzykowną, co zmusiło winiarzy do bardzo rygorystycznej selekcji gron. Plony były niższe, a presja na jakość większa niż kiedykolwiek wcześniej. Dodatkowo odczuwalne były skutki skandalu glikolowego z 1985 r. (odkryto przypadki fałszowania win słodkich poprzez dodawanie substancji poprawiających ich smak). Ten trudny czas stał się impulsem do zmiany myślenia: zamiast ilości zaczęto stawiać na jakość. Rocznik 1986 nazwano symbolicznie Krople Nadziei, bo to właśnie wtedy narodziło się nowe podejście do jakości wina – epoka produkcji słodkich, masowych win zaczęła odchodzić do przeszłości.
Ogromnie się cieszę, że miałam okazję spróbować tego wina i poznać historię, która za nim stoi.
2. 2009 Winzersekt Brut Nature – degorżowane w 2025 roku. To wino dojrzewało na osadzie 16 lat! To już nie są lekkie bąbelki do toastu. To bardzo poważne wino. Delikatne musowanie, aromaty rodzynek, wyraźna mineralność i zrównoważona struktura. Wino zdobyło złoto na konkursie Niemieckich Win Musujących Deutscher Sekt Award VINUM 2026.

3. Na koniec jeszcze jedna perełka – biały Merlot, który skradł moje serce. Piłam już różowe wina z merlot, ale ten był zupełnie biały. Blanc de noir. W dodatku to nie tylko wino, ale cały projekt: Merlot ist Weiss, za którym stoi Christian Bamberger. Historia jego winnicy sięga 1658 roku, a on sam jest winiarzem już w 14 pokoleniu! Nic lepszego nie wymyślę, więc zacytuję producenta: „Łączy nuty pomarańczy, cytryn i gruszek. Są one subtelnie poparte niuansami bzu, owoców jagodowych i mięty. Ma piękna gładkość, ożywiającą świeżość i zintegrowaną kwasowość.” Fenomenalny Blanc de Noir! Żałuję, że nie można było kupić go na evencie, bo wzięłabym cały karton 🙂

***
Czy wiecie, że w tym roku niemieckie wina obchodzą dwa niezwykłe jubileusze?
Po pierwsze: właśnie minęło 200 lat win Sekt – czyli niemieckich win musujących. Za ich symboliczny początek uznaje się rok 1826, kiedy Georg Christian Kessler założył pierwszą w Niemczech wytwórnię win musujących. Po 20 latach pracy u boku Veuve Clicquot – pierwszej damy Szampanii – miał już ogromne doświadczenie w produkcji win musujących. Przeniósł więc metodę szampańską na niemiecki grunt. Od tego momentu Sekt zaczął się dynamicznie rozwijać i dziś jest jedną z najważniejszych kategorii win w Niemczech. Podczas degustacji spróbowałam kilku sektów – wspaniałe! Ach, te musujące Rieslingi… można się w nich zakochać!

Krótkie wyjaśnienie nazewnictwa:
• Sekt – ogólne określenie niemieckiego wina musującego (może być produkowane zarówno metodą zbiornikową, jak i tradycyjną, także z winogron importowanych).
• Deutscher Sekt – wino musujące wyprodukowane w Niemczech z niemieckich winogron.
• Winzersekt – wino musujące od jednego producenta, z jego własnych winogron, wytwarzane metodą tradycyjną i wysokiej jakości.
• Sekt Prestige – najwyższa kategoria jakości win musujących, wino dojrzewało na osadzie minimum 36 miesięcy.
• Perlwein / Secco – wino lekko musujące (najczęściej z dodatkiem CO₂,)
Po drugie – jubileusz 250 lat Spätlese – czyli win z późnego zbioru. Ta historia sięga roku 1775 roku – w winnicy Schloss Johannisberg w Rheingau opóźniła się zgoda na rozpoczęcie zbiorów. Winogrona pozostały na krzewach dłużej niż planowano, częściowo uległy podsuszeniu i zostały dotknięte szlachetną pleśnią. Mimo wątpliwości zdecydowano się je zebrać i wykorzystać – efekt był zaskakujący: wino wyszło bardziej skoncentrowane, aromatyczne, z nutami miodu i dojrzałych owoców.
Krótkie wyjaśnienie nazewnictwa:
• Kabinett – wina z normalnego, wcześniejszego zbioru, lekkie i świeże, często wytrawne lub półwytrawne, często o niskim alkoholu.
• Spätlese – wina z późniejszego zbioru, z bardziej dojrzałych gron, o większej koncentracji aromatów i cukru, od wytrawnych po słodkie.
• Auslese – wina z wyraźną słodyczą, z bardzo dojrzałych gron, czasem dotkniętych szlachetną pleśnią. Często zbierane na przełomie listopada i grudnia.
• Beerenauslese – wina słodkie, intensywne, o dużym potencjale starzenia, z ręcznie selekcjonowanych gron.
• Trockenbeerenauslese – jedne z najwyższej jakości win deserowych. To najsłodsza i najbardziej skoncentrowana kategoria win niemieckich. Są rzadkością, ponieważ nie można ich wyprodukować w każdym roczniku – winogrona muszą być silnie wysuszone na krzewie i często dotknięte szlachetną pleśnią. Zbierane są ręcznie, jagoda po jagodzie, a następnie bardzo delikatnie tłoczone.
• Eiswein – wina lodowe, słodkie, produkowane z zamarzniętych na krzewach winogron, zbieranych po nocnych przymrozkach przy temperaturach -7°C. Zamarznięte owoce mają bardziej skondensowane cukry.
***
Niemieckie wina to bogactwo stylów. Przede wszystkim dzięki klimatowi – od umiarkowanego do chłodnego. Na południu Europy ciepły klimat powoduje, że wina maja dużo alkoholu i mniej kwasowości. W Niemczech chłodniejsze warunki zapewniają wysoką kwasowość, która nadaje winom świeżość, lekkość i duży potencjał do starzenia.
Drugim istotnym czynnikiem jest gleba, która wpływa na charakter win – w Niemczech występuje niezwykła ich różnorodność: od piaszczystych i lessowych, przez wapienne i wulkaniczne, aż po glinę, kamień i piaskowiec.
Jeszcze kilka trudnych nazw:
• Trocken – wytrawne. Jeśli nie ma na etykiecie tego słowa, to można się spodziewać słodyczy na poziomie kilku, kilkunastu g/l cukru.
• Halbtrocken – półwytrawne, zawartość cukru do 18 g/l
• Feinherb – łagodnie wytrawne, dosłownie: delikatnie cierpkie. To termin marketingowy, producenci często wolą to określenie niż półwytrawne. Zawartość cukru może być nieco wyższa, nawet do 30 g/l , ale ten cukier nie dosładza, tylko łagodzi wysoką kwasowość. Dzięki temu wina te w smaku wydają się bardzo harmonijne.
• Lieblich – półsłodkie, słodkie
Niemcy są jednym z najważniejszych producentów win z odmian Pinot Blanc i Pinot Gris. Ale dla pinotów mają swoje własne nazwy:
• Weissburgunder – Pinot Blanc
• Grauburgunder – Pinot Gris
• Spatburgunder – Pinot Noir
A skoro mowa o szczepach, warto wspomnieć o Scheurebe – to taki niemiecki odpowiednik Sauvignon Blanc – ma bardzo podobny profil aromatyczny.
***
Podczas tego wydarzenia wzięłam udział w masterclassie poświęconym niemieckim winom niskoalkoholowym i bezalkoholowym.
W ciągu ostatnich lat w Niemczech wyraźnie spadło spożycie wina – o kilka litrów na osobę. W 2025 roku wyniosło ono około 21,5 litra na osobę rocznie. Dla porównania w Polsce to około 5 litrów.
Wina bezalkoholowe stały się faktem. To już nie produkt zastępczy, ale pełnoprawna kategoria, która z roku na rok zyskuje na znaczeniu. W 2024 roku sprzedaż win bezalkoholowych wzrosła o około 25%. To trend globalny, ale Niemcy bardzo szybko go zaadaptowały – obecnie co 3 winiarnia w Niemczech ma w swojej ofercie wina bezalkoholowe.
Wina bezalkoholowe stanowią dziś niewielką część rynku (o k. 2%), ale w segmencie win musujących ich udział jest wyraźnie większy (7%). Dlaczego? Bo alkohol odpowiada za strukturę wina, a w wersjach 0% tę rolę częściowo przejmują delikatne bąbelki. Zamiast alkoholu – pojawia się więc musowanie, które tworzy strukturę.
Niemcy są jednym jednym z ważniejszych i najbardziej aktywnych rynków w Europie w segmencie win bezalkoholowych i niskoalkoholowych (vol. 6–7%). Ich chłodniejszy klimat naturalnie sprzyja produkcji win o niższym poziomie alkoholu. Oficjalna nazwa win bezalkoholowych w Niemczech Alkoholfrei, ale czasem można spotkać też określenie ‘sans’.
Proces produkcji win bezalkoholowych jest długi i mało ekologiczny. Wymaga dużych nakładów energii i wody, a cały proces generuje istotny ślad węglowy. Najpierw musi powstać klasyczne wino alkoholowe, które poddaje się procesowi dealkoholizacji. Szacuje się się, że z 1 litra wina otrzymuj się około 0,85 l wina 0%. Do każdego litra wina bezalkoholowego należy doliczyć koszt rzędu 0,3-2 euro, dlatego raczej nigdy nie będą one tańsze od swoich alkoholowych odpowiedników. A czy będą lepsze? Czas pokaże. Przed nimi wciąż długa droga. Podobną ścieżkę przeszło piwo. Jeszcze w 2009 r. piwa bezalkoholowe raczkowały i nie zachwycały smakiem. Dziś prezentują naprawdę dobry poziom. Teraz wina bezalkoholowe są w fazie raczkowania. Za 15 lat pewnie będą w zupełnie innym smakowym miejscu.


***
To było świetne wydarzenie, które przyniosło mi sporo nowej wiedzy i radości. A wszystko w rewelacyjnym towarzystwie dziewczyn ze Stowarzyszenia Kobiety i Wino, które było jednym z patronów.

***
A tutaj jeszcze trochę niemieckich etykiet z tego wydarzenia.






