Całkiem niedawno pisałam o zeszłorocznej degustacji Dziady na Dziady, a tu już miała miejsce kolejna! Oczywiście w Wino, Kobiety i Śpiew.

Pamiętacie moją historię Rieslingów Mosel-Saar-Ruwer i to jak pisałam, że zostały mi jeszcze dwie butelki? To był ten moment, żeby je w końcu otworzyć! Przyniosłam na spotkanie obie – jedną z rocznika 1990, a drugą 1997. Oba Rieslingi były świetne! Ten starszy lepszy, w dodatku zyskał niezwykły kolor. Przelaliśmy go do dekantera, bo korek trochę skruszał. Prezentował się pięknie, smakował znakomicie! 34-letni Riesling – nie wiem czy kiedyś uda mi się to doświadczenie powtórzyć. 


Oto lista win. Wszystkie poza jednym były pijalne i niczego sobie. 
1. 2006 Węgry, Tokaj – Lenkey, Holdvölgy – Furmint
2. 1997 – Niemcy – Mosel-Saar-Ruwer, Weingut Sliwka-Comes-Erben – Riesling
3. 1990 – Niemcy – Mosel-Saar-Ruwer, Weingut Sliwka-Comes-Erben – Riesling
4. 2011 – Portugalia, Douro – Monte Magno – red blend (Touriga Nacional, Touriga Franca, Tinto Cao)
5. 2011 – Chile – Queulat – Merlot 
6. 2007 Francja – Cahors – Malbec (90%) + Tannat + Merlot
7. 2009 – Korsyka – Domaine Comte Peraldi, Ajjaccio – Nieluccio + Siacarella + Syrah (Nieluccio to korsykańskie Sangiovese)
8. 2007 – Węgry – Egri Korona Borház – Egri Bikavér
9. 2004 – Austria – Heiderer Mayer – Trockenbeerenauslese Sämling 88 (słodkie)
10. 2013 Węgry, Tokaj – Szamorodni Edes, Dereszla – Furmint (słodkie)
11. 2000 – Ukraina, Krym – Czarny Pułkownik – (słodkie, wzmacniane 17,5%)


Ostatnie wino zrobiło na mnie największe wrażenie, a szczególnie jego historia. I to nią chciałam się z Wami podzielić. 

Czarny Pułkownik – nazywany Skarbem Krymu. Jego nazwa nawiązuje do legendarnego bohatera – odważnego wojownika, który walczył w imię wolności i honoru. Odznaczał się siłą, charakterem i elegancją – i takie właśnie jest to wino. Krąży o nim sporo legend, ja się skupię na faktach.
Jest to niezwykły kupaż 6 szczepów ze starych krzewów lokalnych odmian. Wiek winorośli przekraczał 35 lat. Trzy z nich to odmiany autochtoniczne i łącznie stanowią 25%: Djevat-Kara, Ekim-Kara i Kefesia, dwie to odmiany selekcjonowane: Bastardo Magarachsky (30%) i Oddessky Black (30%) oraz Cabernet Sauvignon (15%). 
Jest to wino słodkie, wzmacniane, o zawartości alkoholu 17,5%. Jest mocne, miękkie, pełne, cierpkie, a jednocześnie świeże (choć takie stare!). Na etykiecie jest napisane: Ma bardzo złożony, oryginalny bukiet. Nuty śliwek i czekolady, dojrzałych porzeczek, szafranu i pestek wiśni. Smak bogaty, pełny, harmonijny z jedwabistym odcieniem i pikantną cierpkością. W opisie ma kolor od granatu do czarnego rubinu. Nasz Pułkownik był naprawdę czarny! Podnosiłam kieliszek pod lampę, podświetlałam latarką – światło nie mogło się przebić. Doczytałam się, że w badaniach wyszło, że zawiera 2,6 razy więcej składników fenolowych (niż średnia czerwonych win), które odpowiadają za barwę, aromat i złożony smak. 
Pierwsze wina powstały w latach 90. XX w. W ciągu 10 lat swojego istnienia Czarny Pułkownik zdobył dwa puchary i Grand Prix oraz 13 złotych medali na międzynarodowych konkursach. Wino jest chronione oznaczeniem geograficznym „Krym”. 

Jak przystało na stare wino – Czarny Pułkownik miał piękny osad. Pisałam już o tym, że osadu nie należy się bać, bo bardzo często pojawia się on podczas starzenia się wina – czasami może mieć nawet formę skorupy. Wskazuje to na jego wysoką jakość i dojrzałość. Osad to naturalny produkt uboczny, który powstaje z resztek organicznych, martwych drożdży, soli, kryształków kwasu winowego, tanin i białek. Zwykle pojawia się po 8-10 latach starzenia wina. W Czarnym Pułkowniku osad najpierw się wyczuwało – chrobotał w ustach, ale wino było tak ciemne, że w kieliszku nie było go widać. Dopiero bliżej dna butelki ukazał się na ściankach, po zakręceniu kieliszkiem.


Czarny Pułkownik pochodzi ze Słonecznej Doliny – to jedna z najstarszych winnic na Krymie. Powstała w 1888 roku i właśnie skończyła 136 lat! Winnica może się poszczycić rzadkimi, rodzimymi odmianami winogron, które obecnie rosną tylko w Słonecznej Dolinie. To właśnie one stały się podstawą słynnych win Czarny Pułkownik i drugiego – równie legendarnego Czarny Doktor. Winnica jest otoczona górami i morzem Czarnym. Średnie roczne temperatury są tu bardzo wysokie, występują silne gorące wiatry i prawie całkowity brak opadów. Niezwykły klimat i gleby piaszczysto-krzemionkowe z poziomami solnymi stanowią wyjątkowe warunki do winiarstwa. A kolejną ciekawostką jest fakt, że część z win jest trzymanych w beczkach z dębu rosyjskiego.

Szukając informacji na temat Czarnego Pułkownika trafiłam na limeryk o nim, który napisał Michaił Łukasziewicz, a na język polski świetnie przetłumaczył Aleksander Strojny – autor strony Tęsknota za Południem.


Dzień w dzień pewien blond siłownik
Pił wino marki Czarny Pułkownik
I od tego wina
Zaczerniła mu się czupryna
A reszta ciała ciut posiniała.

Przy okazji dowiedziałam się, co w żargonie wojskowym oznacza siłownik – to funkcjonariusz służb mundurowych (policja, wojsko, służby specjalne), ale słówko to ma wydźwięk negatywny, bo to ktoś, kto pełni władzę opartą na sile – taka przemocowa kanalia w mundurze.

***
Kolejne wino ze świetną historią. 
Uwielbiam trafiać na właśnie takie!

Dziękuję Sylwia, super, że je przyniosłaś!

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Scroll to Top