Tegoroczny Festiwal polskiego Wina Białe Czerwone przejdzie do historii!
Gra Terenowa, którą przygotowałam razem z Moniką Friendl dla Stowarzyszenia Kobiety i Wino przyciągnęła tłumy pasjonatów wina i tropicieli winnych historii. Ta zabawa pozwoliła odkrywać polskie wina w zupełnie nowy sposób. Rozpoznawanie aromatów, degustacje w ciemno, poznawanie historii winnic, rozwiązywanie zagadek, quizów, krzyżówek, poszukiwanie etykiet, szczepów, rysowanie logo, otwieranie butelek wąsami sommelierskimi, tropienie kaloszy, układanie puzzli z etykiet, wymyślanie wierszyków… Gra była bardzo aktywująca i dostarczyła mnóstwa emocji. Wszędzie było widać ludzi robiących zadania. Energia, zaangażowanie, śmiech – stworzyliśmy fantastyczną atmosferę.



Uczestnicy wrócili do domów z głowami pełnymi nowej wiedzy, winnych historii i planów na enoturystyczne wyprawy. A do tego ze wspaniałymi nagrodami, którymi były: vouchery na degustacje i na zwiedzanie winnic, koszulki i torby, grafiki, zestawy kieliszków, trybuszony i mnóstwo butelek świetnych win.





Cieszę się, że mogę wspierać edukację i promocję kultury polskiego wina.
Jedyny minus – mimo, że spędziłam na festiwalu cały dzień, nie mogłam sobie niespiesznie pochodzić po stoiskach, popróbować nowych win, ani robić tego co lubię najbardziej – czyli rozmawiać z winiarzami. Wystąpiłam w zupełnie nowej roli – wystawcy.

Ale przygotowując grę Pasjonaci Wina na Tropie dowiedziałam się wielu nowych rzeczy i poznałam ciekawe historie. Poniżej alfabetyczna lista winnic, które bawiły się nami. I to o nich właśnie napiszę.
Winnica Amonit
Znałam ich wina z charakterystycznych etykiet z muszlami, symbolizujące mineralne terroir winnicy, która znajduje się w Jurze Krakowskiej. Teraz pojawiły się nowe, kolorowe. A w tych przecudnych etykietach kryją się:
Musiak – białe wytrawne, saturowane, Johaniter
Amber – pomarańczowe wytrawne, Solaris
Rose – różowe wytrawne, Regent
Solaris – białe półsłodkie, Solaris
Z ciekawostek. W tym roku zadebiutowało u nich wino ze szczepu Cserszegi Fuszeres – to węgierska odmiana, bardzo aromatyczna, z bukietem kwiatów bzu i gałki muszkatołowej. Wino jest półwytrawne, ma delikatną słodycz, z mineralną nutą i wyraźną kwasowością. To pierwsze polskie wino z tej odmiany. Dzieje się!

Winnica Braci Czart
Jak ja im kibicuję! To jedna z nielicznych winnic w województwie kujawsko-pomorskim. Jeśli planujecie wypad w tamte rejony – koniecznie ich odwiedźcie! Jarek i Darek są niesamowicie sympatyczni, ambitni, do tego mają poczucie humoru i lubią dzielić się ciekawostkami. Dla mnie najciekawszym ich winem jest Pinot Noir blanc de noir, czyli białe wino z czerwonych winogron, zrobione na półwytrawnie, które zdobyło złoty medal na Galicja Vitis 2025. Mam nadzieję, że w tym roku powtórzą – i wino i sukces.

Winnica Celejów
To było jedno z bardziej zabawnych zadań – rysowanie kogutów z etykiety celejowskich win. Teraz już zawsze będą pamiętała ich logo. No i te nazwy win! Brzmią jak wyjęte z tomiku poezji: Wąwozy czasu. Księżyc w rynku. Prowincja noc. Na wsi. Lublin z dala. To nawiązanie do twórczości Józefa Czechowicza – lubelskiego poety z początku XX wieku. Przy okazji dowiedziałam się o bardzo ciekawym przedsięwzięciu w Celejowie. Posadzili tam doświadczalnie Chasselas – sztandarowy szczep Szwajcarii. Od wielu lat moja siostra mieszka w Szwajcarii, więc miałam już okazję spróbować win z tej odmiany i wiem, jak delikatny, subtelny i mineralny potrafi być Chasselas. Jeśli w Celejowie uda się zrobić z niego wino, będzie to jeden z bardziej niszowych i intrygujących projektów w polskim winiarstwie. Trzymam kciuki i z ciekawością czekam na ten eksperyment!

Dom Charbielin
To jedna z największych winnic w Polsce. A największa pod względem upraw Souvignier Gris. Ale ja dziś o ich winach musujących z Seyval Blanc robionych metodą Charmata – czyli druga fermentacja odbyła się w stalowym tanku. Jeśli chodzi o wina musujące w Polsce większość winiarzy próbuje iść w metodę tradycyjną. Bardzo mi się to podoba, że Dom Charbielin świadomie stawia na metodę Charmata – nie jako zamiennik, ale jako sposób na własny styl win. Spróbowałam Charmat Brut i Charmat Dry – są świeże, owocowe i lekkie. A dzięki temu, że nie muszą leżakować latami, mają bardziej przystępne ceny.
Drugi projekt, który też zasługuje na uznanie – to prestiżowa linia win Dom Charbielin Wysokie C. To cztery butelki zamknięte w szklanej walizeczce: Riesling. Pinot Noir. Johaniter. Chardonnay. Etykiety ustawione obok siebie łączą się i tworzą spójną linię symbolizującą Biskupią Kopę, górę wznoszącą się tuż obok winnicy. Wina powstały z najlepszych parceli, mają za sobą dłuższe dojrzewanie i pokazują maksimum terroir Charbielina.

Dom Jantoń
Dla mnie Dom Jantoń to przede wszystkim świetne wina musujące, do produkcji których stosują wyłącznie metodę tradycyjną. Wina dojrzewają zawsze w stalowych zbiornikach, bez kontaktu z beczką. Ale Dom Jantoń ma w swojej ofercie również wina spokojne. Do najbardziej wyjątkowych należy słodki, skoncentrowany i niezwykle aromatyczny, miodowy wręcz – Solaris Late Harvest, który zdobył brązowy medal na najbardziej prestiżowym konkursie winiarskim świata – Decanter World Wine Awards.

Folwark Pszczew
Coraz więcej mówi się o winach bezalkoholowych, ale mało kto wie, że to właśnie Folwark Pszczew stworzył pierwsze polskie wino bezalkoholowe o wdzięcznej nazwie FreeSecco. Powstało ono z białych odmian winorośli, a dodatkowo fermentowało na skórkach z Regenta i Cabernet Cortisa, dzięki czemu zyskało różowy kolor. Następnie wino poddano procesowi dealkoholizacji i dodano do niego bąbelki metodą saturacji. I to jest bardzo dobry kierunek! Bo te bąbelki są bardzo ważne. Wino pozbawione alkoholu traci swoją strukturę, a musowanie pomaga ją przywrócić i zachować lekkość. Pisałam ostatnio o niemieckim rynku win bezalkoholowych (o tu). To świetna wiadomość, że na naszym rynku też zaczyna się coś dziać w tym kierunku. Folwark Pszczew można śmiało nazwać pionierem na polskiej scenie win bezalkoholowych. A moim ulubionym winem z Folwarku Pszczew jest Eko Cuvee – połączenie Johanitera, Chardonnay, Solaris Souvignier Gris. Na festiwalu nie miałam okazji ani go spróbować ani sfotografować, ale mam zdjęcie z kwietnia – kupiłam je na rodzinną Wielkanoc i cudownie się sprawdziło na świątecznym stole.

Winnica Jakubów
Wino Naturysta wraz z koszulką i torbą były jedną z naszych nagród. Dlatego skupię się na nim. Naturysta to różowy Pet Nat, który powstał z białych i czerwonych winogron fermentowanych razem – w stylu przypominającym czeski ryzak. Bazą był Pinot Noir, dodatkami Gewürztraminer, Muscat, Müller Thurgau i Traminer. Etykieta jest bardzo wymowna – oprócz pośladków można się tam jeszcze dopatrzeć sutka. Autorem tej awangardowej etykiety jest Vienio, czyli Piotr Więcławski – raper z Molesta Ewenement. Uwielbiam to, co powiedział Michał Pajdosz: To wino takie, jakie miało być. W butelce gołe wino, a etykiecie goła dupa – wszystko się pięknie spina.

Kazimierskie Wzgórza
To winnica, która od początku miała bardzo wyraźną wizję, nie powstawała po trochu, ale od razu jako duży projekt winiarski i enoturystyczny.
Na ich stoisku można było poznać 10 etapów produkcji win musujących metodą tradycyjną i rozszyfrować trudne nazewnictwo z tym związane.
Assemblage – Mieszanie różnych win bazowych, kupażowanie
Tirage – Rozlew wina do butelek oraz dodanie cukru i drożdży.
Remuage – Stopniowe obracanie butelek, aby osad z drożdży przesunął się do szyjki butelki.
Degorżowanie – Usunięcie osadu z butelki poprzez zamrożenie szyjki.
Dosage – Dodanie niewielkiej ilości wina i cukru, aby nadać winu ostateczny styl i poziom słodyczy.
Wina musujące to strategiczny kierunek rozwoju Winnicy Kazimierskie Wzgórza. Obecnie mają w ofercie 6 rodzajów: Chardonnay, Pinot Noir, Riesling i trzy w linii Preludium.

Winnica Kępa Wiślicka
W Kępie Wiślickiej dowiedziałam się przede wszystkim o bogatej historii Księstwa Cieszyńskiego. Tego, że przez stulecia zbocza średniowiecznego Cieszyna, porastały winorośle – które na wzór praskich Vinohrad, nazwano Winogradami. Na stoisku oprócz spróbowania win musujących metodą tradycyjną można też było sprawdzić swoją wiedzę o sekretach ich powstawania. A nagrodą były vouchery na zwiedzanie winnicy i winiarni wraz z pokazaniem etapów powstawania wina musującego metodą klasyczną. Na miejscu uczestnicy będą mogli własnoręcznie zdegorżować butelkę wina musującego i zabrać ją ze sobą! Wspaniała atrakcja.

Winnica Kindler
To winnica, która uprawia winorośle na unikatowej, bazaltowej glebie w Krainie Wygasłych Wulkanów na Pogórzu Kaczawskim. To właśnie dzięki niej wina zyskują wyraźną mineralność, gębię i charakter, o który trudno w innych regionach Polski. To świetne miejsce nie tylko dla miłośników wina, ale także aktywnej turystyki. Oprócz win spokojnych można też spróbować ich pierwszego wina musującego. Jest ono zrobione metodą tradycyjną, z czterech klasycznych odmian: Charodonnay, Pinot Blanc, Riesling, Pinot Noir i dojrzewało na osadzie 26 miesięcy.

Winnica L’Opera
Lubię odkrywać solarisa na różne sposoby. W L’Operze są aż trzy wina z Solarisa, a każde inne i każde warte zakupu.
Sol Sol – powstało z owoców zbieranych w dwóch terminach. Pierwszy zbiór zapewnia kwasowość i świeżość, a a drugi słodycz i pełnię aromatów. To wino to nasz pierwszy polski złoty medalista na konkursie Mundus Vini!
Czas Na – dodatkiem do Solarisa jest Helios, który dojrzewa później, daje mniej owoców, ale za to ma więcej struktury i elegancji. Dzięki niemu wino jest bardziej złożone. Moszcz od razu fermentował w beczkach z dębu francuskiego, dzięki czemu wchłonął aromaty drewna i wino stało się delikatniejszy i bogatsze w smaku.
Ancymon – pomarańczowe wino z dwóch siostrzanych szczepów Solaris + Solira. Trochę owoców tropikalnych i trochę suszonych, trochę ziół i trochę przyprawowej pikanterii. Trochę figlarne, trochę łobuzerskie. Prawdziwy ancymon.

Winnica Mickiewicz
Nie spróbowałam wszystkiego, ale wszystko czego spróbowałam było świetne. Z nowości bardzo mi zasmakowały dwa Pet Naty: biały z Rieslinga i różowy z Zweigelta. Mogłabym je pić przez całe lato! Do tego jak zawsze świetny Solaris i mój ulubiony Riesling. A zadanie do gry terenowej nie było łatwe – na terenie Fortecy Kręglickich ukryłyśmy 3 pary mickiewiczowskich kaloszy z zagadkami. To co mnie wprawiło w największe zaskoczenie, to odpowiedź na pytanie: Ilu pracowników zatrudnia Winnica Mickiewicz? Dodam, że to 3-hektary. Zero. Wszytko robią sami!

Winnica Moderna
Wina z Moderny do temat na osobny, długi artykuł. Wspomnę tylko o trzech rzeczach. Po pierwsze wina w nowej linii etykiet – z symbolicznymi soplami i skrótem FTF o jednoznacznym wydźwięku. Nawiązują one do przymrozków, które w 2024 dotknęły wielu winiarzy (pisałam o tym tu: Lojalnie Lokalnie). I choć straty nie ominęły Moderny i zbiory były zdecydowanie niższe, to ich jakość świetna. Stąd F*uck The Frost.
Druga to wino musujące ze szczepu Rondo, które przez trzy lata leżakowało na osadzie. Pamiętam co powiedziałam w zeszłym roku: Różowe wino musujące to jest według mnie najbardziej udany sposób wykorzystania szczepu Rondo. Podtrzymuję!
Ostatnia historia dotyczy tej niezwykłej grafiki. Pewni ludzie odziedziczyli mieszkanie we wrocławskiej kamienicy. Podczas porządków w piwnicy znaleźli stare matryce drukarskie. Zawieźli je do swojej znajomej, która prowadzi pracownię drukarską, a w której Winnica Moderna drukuje swoje materiały. Ta aż usiadła z wrażenia – to były ponad 100-letnie matryce! A najciekawsze jest to, że na grafice jest kotek i winogrono. A wiecie jak przed II wojną nazywały się Wzgórza Trzebnickie? Kocie Góry! Nic dziwnego że od teraz są symbolem Moderny. Uwielbiam takie historie!

Nizio Naturals
Winnica znajduje się na Roztoczu i jest prowadzona ekologicznie i biodynamicznie – z maksymalnie naturalnym podejściem do upraw i tworzenia win. Na miejscu jest także farma pełna zwierząt, dzięki którym robią świeże sery. Produkują także inne zdrowe produkty m.in. zakwas buraczany, olej lniany, dżemy… Jest także restauracja i hotel mieszczące się w Dworze Sanna, w którym warto się zatrzymać. A etykiety win zdobią wizerunki roślin i zwierząt, które świetnie oddają charakter tego miejsca – bliskiego natury i żyjącego własnym życiem. W naszej grze do wygrania były vouchery na oprowadzenie po gospodarstwie wraz z degustacją 6 win oraz 6 serów. Zazdroszczę szczęściarzom, którzy je wygrali!

Winnica Pod Prąd
Nina od wina i jej wspaniały projekt: ekologiczna winnica Pod Prąd w kujawsko-pomorskim. Nie mogła przyjechać, ale przysłała wina, żebyśmy miały co polewać na stoisku Kobiety i Wino. Były to wina półwytrawne w cudnych kolorowych etykietach.
Białe: Solaris + Muscaris fermentowało na dzikich drożdżach.
Pomarańczowe: z tego samego rocznika i tych samych szczepów, ale macerowane na skórkach – Solaris 72h, a Muscaris 2 tygodnie.
Czuć w nich przyjemne cytrusy, ale w każdym inaczej. Fajnie spróbować obu i zobaczyć jak pięknie się różnią.

Winnica Rzeczyca
Znajduje się tuż obok Kazimierza Dolnego i działa już od 2006! Mają duży wybór win, na festiwalu naliczyłam 12, dla każdego coś dobrego: wytrawne, półwytrawne, półsłodkie, białe, różowe, czerwone. Wśród szczepów są Solaris, Chardonnay, Resling, Gewürztraminer, Hibernal, Regent, Zweigelt, Cabernet Cortis i Rondo.
Siedlisko jest usytuowane w malowniczym, pagórkowatym terenie Kazimierskiego Parku Krajobrazowego nad wąwozem lessowym i znajduje się przy turystycznym szlaku rowerowym – super pomysł na weekend!

Winnica Saganum
Na naszym stoisku można było spróbować kultowej Kudłatej. To delikatnie musujący Pet Nat, a jego oficjalna nazwa to 1983 – rok w którym powstał szczep Souvignier Gris, z którego jest to wino zrobione. Wino jest bardzo orzeźwiające, nuty cytrynowe przeplatają się z drożdżowymi i ziołowymi. A do Saganum najlepiej pojechać. Byłam, wróciłam zachwycona, polecam. Szczegóły tej wyprawy tu: Winnica Saganum

Winnica Saint Vincent
To największa winnica w lubuskim. A warto dodać, że to region z największą powierzchnią winnic. Tu wiele win zasługuje na polecenie. Ja napiszę o moim ulubionym – Nat Cool Climate. Ta butelka z kolorową etykietą kryje w sobie aż osiem szczepów z trzech krajów! Riesling, Chardonnay, Muscat i Gewürztraminer z Polski. Furmint i Syrah z Węgier oraz Grüner Veltliner i Blaufränkisch z Austrii. Wszystko zaczęło się od tego, że wiosenne przymrozki wymroziły znaczną część upraw i jesienią nie było czego zbierać. Winnica Saint Vincent wyznaczyła wtedy nowy trend w polskim winiarstwie – odkupiła winogrona od zaprzyjaźnionych, ekologicznych winnic z Austrii i Węgier i zrobiła z nich swoje wina. To lekki i aromatyczny pet-nat. Ma zaskakujący smak – jest trochę egzotyczne i tropikalne, a trochę mineralne, bardzo świeże, owocowe i rześkie. Wino z charakterem i piękną historią. Bardzo je lubię.

Winnica Warto
To obecnie największa winnica w Polsce (43 ha). Tym co mnie najbardziej zachwyciło i sprawiło, że na pewno tam pojadę, są trzy rodzaje innowacyjnych zbiorników w kształcie wielkich jaj, w których dojrzewają wina – a w każdym inne.
Dębowe – Chardonnay
Betonowe – Riesling
Granitowe – Solaris
I ten Solaris mnie totalnie zaskoczył. Co ten granit zrobił z tym winem! Warto spróbować.

Winnica Widokowa
Rodzinne gospodarstwo, które znajduje się w podkarpackiej Komborni. Nazwa winnicy nie jest bez znaczenia – widok, który się tu rozciąga ma ponad 100 km bajkowego horyzontu. Widać stąd Beskid Niski, a kilka razy w roku można dojrzeć nawet Tatry. Latem można wziąć udział w imprezie Wino pod Gwiazdami – wieczornym, kameralnym zwiedzaniu winnicy z winem i muzyką na żywo. A tym co dodatkowo przemawia za przyjazdem tutaj są domki Widokówki. Na ich antresoli znajduje się siatka, na której można się wygodnie położyć i podziwiać rozgwieżdżone niebo. Nagrodą w naszej grze był voucher na nocleg w winnicy wraz z degustacją i zwiedzaniem dla 6 osób. Wygrać taką nagrodę to bajka!

***
W tym roku festiwal bardzo mnie zaangażował. Pod względem mojej wiedzy, bardzo dużo się zmieniło.
To co się nie zmieniło – Białe Czerwone to moje ulubione wydarzenie na winiarskiej mapie Warszawy!
Do zobaczenia za rok!

A w zeszłym roku było tak: Festiwal Polskiego Wina Białe Czerwone 2025

