Zamojskie Winogranie 2023

Zamojskie Winogranie, czyli Festiwal Wina w Zamościu. Jednodniowa impreza pełna kontrowersji – zarówno dla uczestników, winiarzy jak i mieszkańców. Do godziny 14 podobało mi się bardzo – mało ludzi, był czas i przestrzeń na rozmowy z winiarzami, niespieszną degustację i dyskusje. Zrobiliśmy sobie plan, że zdegustujemy wina białe i różowe, potem pójdziemy na wykłady, coś zjeść i wrócimy na testowanie czerwonych. Po powrocie, ok. 16.30 był taki tłum, że cały czar prysł – wszędzie kolejki, hałas, a niektórzy winiarze rozlali już wszystko co mieli i sobie poszli. Najgorszy pomysł imprezy to fakt, że winiarze nie mogli sprzedawać swojego wina – było tylko jedno miejsce do sprzedaży wszystkiego – kolejka na kilkaset osób, bez względu czy chcesz kupić jedną butelkę czy 10. Wino było dostępne w ilości bardzo ograniczonej – po 40 minutach stania i dojściu do kasy okazało się, że większość win była już nie do kupienia. Najbardziej szkoda mi było Dymkowego Chardonnay – bo było super i stałam w tej kolejce głównie dla niego!

Bardzo źle to było pomyślane. Również fakt, że cała impreza miała miejsce na Rynku, stłoczona w małej strefie ogrodzonej barierkami. Gdyby to było na błoniach, byłoby nieporównywalnie wygodniej dla wszystkich. Ogólnie minusów było dużo więcej, ale ja tu teraz będę już tylko o plusach. 

Bardzo mili organizatorzy (dostałam w prezencie festiwalowe kieliszki). Super, że były beczki, przy których można było sobie przycupnąć i porozmawiać, oraz kraniki do przepłukania kieliszków. Na początku każdy dostał notes degustacyjny, plan imprezy, listę win, opis wszystkich winnic i długopis – i można było sobie robić notatki, własne oceny, i listę zakupów – to było mega fajne.

Było 12 winnic, dodatkowo cydry i wina owocowe. Spotkałam tu znanych mi już i lubianych: Winnicę Mickiewicz i Winnicę Dymek. Bezapelacyjnym faworytem całej imprezy dla mnie okazał się Mickiewicz – wszystkie wina świetne, żadnego nie zminusowałam – polecam więc niezmiennie. Fajnie mi się rozmawiało z Grzegorzem Dymkiem i Ryszardem z Winogrodów – obie winnice wpisałam sobie na listę do odwiedzenia. Dymka to już nawet drugi raz…  

W sumie można było spróbować ponad 80 win. Ja się skusiłam na 52. Z tego smakowało mi 17, a wśród nich bardzo dobrych było 9. 

Dzięki festiwalowi poznaliśmy bardzo fajnych ludzi. Ogromnie lubię te przypadkowe spotkania, rozmowy, nowe znajomości, dzięki którym kiełkują nowe pomysły. Dodatkowo z Zamościa skoczyliśmy do Zwierzyńca i zwiedziliśmy Browar, stamtąd do Szczebrzeszyna, a potem do Lublina na kolejne atrakcje. To był wspaniały weekend!

Winnica Czarnowoda (2)
Winnica Dwa Wzgórza (4)
Winnica Dymek (3)
Winnica Gronowscy (4)
Winnica Lipowiec (3)
Winnica Lubelska (4)
Winnica Mickiewicz (6)
Winnica Nizio (3)
Winnica Ostrowskich (1)
Winnica Pasjonata (5)
Winnica Winogrody (3)
Winnica Zamojska (4)
Stoisko Centrum Wina (3)
Wina owocowe Zamojskie (7)

2 thoughts on “Zamojskie Winogranie 2023”

  1. Festiwal Wina w Zamościu niestety zawiódł. Początkowy spokój i możliwość rozmowy z winiarzami były świetne, jednak tłumy, hałas i brak dostępności win popsuły całe wrażenie. Szczególnie zniechęcające były długie kolejki do zakupu, gdzie większość win była już niedostępna.

    1. Piszesz o tegorocznym 2024? Jeśli tak, to szkoda, że nic się nie zmieniło – ja w zeszłym roku miałam dokładnie takie same odczucia.

Leave a Reply to Martina Cancel Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Scroll to Top